Charakterystyka pracy fotoreportera Kuriera Lubelskiego w okresie PRL - Jan Trembecki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Było bardzo dużo takich znaczących wydarzeń. Na przykład, może mało istotna rzecz, ale przejeżdżałem ulicą Głęboką i wybuchł gaz w budynku. I to na moich oczach, bo jeszcze mnie podrzuciło w samochodzie tak, że głową uderzyłem w dach. Natychmiast to sfotografowałem i największa moja radość była taka, że zdjęcia z tego budynku na zachodzie Europy ukazały się wcześniej, jak w „Kurierze Lubelskim”. W „Kurierze Lubelskim” mogły się ukazać na drugi dzień, a tam – poprzez przekazanie przez telefoto – natychmiast dostali to zdjęcie. No, wydarzenie! To mi wtedy sprawiło ogromną radość, ogromne zadowolenie, że ktoś zadzwonił, że właśnie to zdjęcie ukazało się w Hamburgu czy gdzieś indziej, zamiast w Lublinie. [Telefoto to jest] przekazanie zdjęcia przez telefon. Jest urządzenie, na które zakłada się zdjęcie i...
CZYTAJ DALEJ