Kryzys gospodarczy w okresie PRL - Hanna Wyszkowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kryzys był straszny, były kartki. Ja z kartek bardzo często nie korzystałam, ponieważ stanie w kolejkach w ogóle odpadało. Mieliśmy trochę znajomych, to tam przywozili rąbankę, kupowało się na święta ćwiartkę wieprzowiny. [Gdy] przyszło się do sklepu, to [były] te typowe nagie haki, rzucił ktoś tam na ladę kawałek byle czego, więc nie było mowy [o kupowaniu]. Jeszcze czasem ze wsi ktoś przynosił kurę jakąś. Czekolady nie było przecież, tylko dla dziecka ten przydział. Przydział na kartki był straszny, tak że myśmy naprawdę odczuwali to w sposób okropny. Pamiętam święta, chcemy upiec jakiś placek, [trzeba mieć] kostkę masła – naprawdę był problem, bo trzeba było mniej jeść, żeby później trochę tego masła wystarczyło na upieczenie ciasta. Cukier! Nie można było więcej osłodzić. Coraz mniej się słodziło, bo chciało...
CZYTAJ DALEJ