Przedwojenne sklepy w Lublinie - Irith Hass - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były dwa sklepy, jeden Plutosa, bliżej nas, i drugi Wedla, dalej. Pamiętam oczywiście tego Rozmusa, gdzie były pączki. Mamusia zawsze chciała mi kupić jakieś ciasto, które się nazywało mikado, to były takie warstwy ciasta i w środku był krem czekoladowy i coś takiego, [ale] ja [zamiast tego] chciałam, żeby mi kupili śmietankowego sera. Mleczarnia była na Bernardyńskiej. Pamiętam sklepy spożywcze, takie maciupeńkie, dosyć brudne, wszystko się owijało gazetą, na dworze stała jakaś beczka z śledziami. Sprzedawali lody, to było nadzwyczajne, mieli coś takiego, że wychodziły dwa wafle takie i w środku były lody. Był sklep na Krakowskim Przedmieściu [gdzie] sprzedawali włoskie lody, to też było coś dobrego....
CZYTAJ DALEJ