Dom rodzinny na ulicy 3 Maja w Lublinie - Irith Hass - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To był nasz ostatni dom, bo tatuś bardzo dobrze zarabiał i mogli sobie pozwolić, wtedy kupił również plac na Lipowej. Pamiętam jak dziś, że oni kupili nową, piękną sypialnię. Mieliśmy w stołowym pokoju taki piękny kredens i oni zamówili z Anglii taki angielski serwis, biały, naokoło granatowy ze złotym pasem. Taki cudny serwis i on stał tak w tym kredensie. Jak przyszli Niemcy, to mamusia z ciocią, wstawiły to wszystko do takiej skrzyni dużej. Jeden Niemiec chciał wiedzieć, co to jest i kopnął to. Od razu usłyszeliśmy jak wszystko [się potłukło]. Pamiętam, że mieliśmy służącą, która miała [swój] pokoik i podawała nam jedzenie, nazywała [się] Frania. Mama miała cudne wazony, bardzo ich pilnowała. Jeden pokój to było biuro tatusia, tam prowadził całą buchalterię. Pracowało tam dwóch...
CZYTAJ DALEJ