Spotkanie z siostrą matki i odnalezienie kuzynostwa w Urugwaju - Irith Hass - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Do nas przychodzili dziennikarze, rozmawiali z dziećmi i pytali się, czy znamy jakichś krewnych za granicą. Zawsze miałam dobrą pamięć do numerów i do języków, pamiętałam dokładnie ulicę i miasto, gdzie tatuś korespondował z bardzo bliskim kuzynem. Podałam ten adres dziennikarzom, nie [minął] tydzień i dostałam wizę do Urugwaju. Kiedy jechałam po wizę, [to] na przeciwko mnie szła kobieta, która mi kogoś przypominała. To była siostra mojej mamusi, z którą pożegnaliśmy się na dworcu kolejowym w Brześciu, kiedy nam Niemcy pozwolili wrócić do [kraju, a] siostrze mamusi z mężem nie. Wtedy jeszcze mamusia powiedziała [do niej]: „Nie płacz, Róziu, bo nigdy nie możemy wiedzieć, co na dobre, a co na złe.”. To prawda, bo siostra mamusi z mężem przeżyli. Oni wyjechali do Paryża, a ja już miałam wizę...
CZYTAJ DALEJ