Sen o ojcu - Irith Hass - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Widziałam go jeszcze raz. Myślałam, że może on się jakoś uratował w tym obozie koncentracyjnych, może wróci. Byłam w domu sierot w Otwocku, prawie codziennie ktoś przychodził, dzieci znajdywały wujka, ciotkę, tatusia, mamusię, którzy się uratowali. Do mnie nikt nie przyszedł, zawsze myślałam, że może do mnie też ktoś przyjdzie. Była tam taka bramka, która skrzypiała, jak ktoś przychodził. Zawsze jak słyszałam, że skrzypiała, wiedziałam, że ktoś przychodzi. Jednej nocy słyszałam, że bramka zaskrzypiała. [Podbiegłam] do okna i widziałam, że tatuś przyszedł, wszedł przez bramkę. Od razu zbiegłam ze wszystkich schodów i biegnę do tatusia, a on podchodzi powoli, powoli, powoli, jest ubrany w taki długi płaszcz i ma na głowie kapelusz. Krzyczę: „Tatusiu, tatusiu.”, a on nic. Jak już byłam bliziutko, [to] zdjął...
CZYTAJ DALEJ