Mord na żydowskiej dziewczynce - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Był taki wypadek, że przyjechał żandarm do Uchań, bo gdzieś tam się dowiedzieli, a żandarmeria była w Telatynie, że przyjechała dziewczynka, taka chyba 7, 8 lat, do jakichś Żydów. To ciekawe, bo ona była obca dla żydowskiej rodziny nam znanej. Ona była, zdaje się, u Mendlów, tych, co wodę sodową mieli. Przyjechał ten żandarm, przyszedł tam, wziął to dziecko za rękę, pamiętam, jak mówiliśmy: „Jakie to draństwo!”. Prowadził tę dziewczynkę na cmentarz żydowski, rozmawiał z nią i tam ją zastrzelił. To taki indywidualny jakiś przypadek, nikt tam nie biegał do żandarmerii. Jednego nie widziałem człowieka, który by z żandarmem gdzieś szedł po ulicy uchańskiej, tego nie było....
CZYTAJ DALEJ