Przedwojenne Uchanie - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Uchaniach nie było prądu, a był młyn parowy przecież i w tym młynie można było zamontować agregat odpowiedni, nawet słupy postawić. To zrobił Jarosławiec, bo miał tartak i mieli elektryczność, tam rzeczywiście była inna kultura. Mnie to imponowało trochę. I tam Dom Ludowy, mleczarnia była, jeździłem nieraz po osełkę masła, mama wysyłała mnie rowerem, żeby kupić. To inna kultura. Ale uchaniacy sobie nie zdawali sprawy z tego, że elektryczność jest szczeblem kultury. Tylko nafta i nafta. Ojciec w końcu kupił taką lampę na denaturat, spirytusową i mieliśmy w domu światło wieczorem, o zimę tu chodziło, bo to długie wieczory przecież. A tak to piękna lampa szlifowana, kryształowa jak gdyby, stała na stole, knot trzeba było podkręcać....
CZYTAJ DALEJ