Pobyt w klasztorze - Irith Hass - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak już byłam w klasztorze, [to] co niedzielę przyjeżdżałam odwiedzać tatusia. [Kiedy] jechałam tramwajem coraz myślałam, że widzę mamusię. Zawsze [była] jakaś kobieta, która miała podobny płaszcz i podobny kapelusz, i wtedy wyskakiwałam z tramwaju i [biegłam za nią], bo myślałam, [że] może ona wyszła z tego folwarku, może jest w Warszawie. Oczywiście, to nie była mamusia. Bardzo mi ciężko było w klasztorze, to był niby dom sierot, ale nie dla zwykłych sierot, [ponieważ] wszystkie dzieci, które tam były to były albo znajdki, albo podrzutki. Była bardzo ciężka atmosfera, pierwszy raz jak mnie tam oddali, [to] zaczęłam wymiotować, dostałam gorączkę i trzeba mnie było [wysłać] tam, gdzie tatuś był, na tydzień przynajmniej, ale potem wytłumaczyli mi, że nie ma innego wyjścia z sytuacji,...
CZYTAJ DALEJ