Polska opiekunka - Irith Hass - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedy wróciliśmy z ZSRR do Lublina, jeden pokój w mieszkaniu dziadziusia i babci był zajęty. Mieszkała tam Polka z mężem. Dziadziuś i babcia dali im pokój, [ponieważ] ich wyrzucili, nie pamiętam czy z Gdyni czy z Gdańska. Jednego razu ta pani chciała, żeby [jej mąż] poleciał na pocztę, żeby wysłać jakiś list, powiedział [jej], że nie warto teraz, bo jest łapanka na Polaków, ale ona myślała, że wie lepiej, uspokoiła go, że nic mu się nie stanie i posłała go mimo wszystko i on nie wrócił. Złapali go w łapance i wysłali do Oświęcimia. Wrócił po wojnie, ale chory na gruźlicę i nie wiem, co się potem z nim stało. Ta kobieta potem podała się za moją ciocię, pomogła mi wyjechać do Warszawy i oddała mnie do tego klasztoru, gdzie byłam przez całą wojnę, w Warszawie....
CZYTAJ DALEJ