Mieszkanie przy ulicy Zamojskiej - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Myśmy się potem [po zamknięciu cegielni na Kalinowszczyźnie] musieli wynosić do takiego dużego mieszkania przy ulicy Zamojskiej. Tam babcia miała jakąś niewielką część tej dużej kamienicy, na rogu [ulicy] Miedzianej, naprzeciwko seminarium. Ładny widok był, wtedy nie było takiego hałasu, nie było trolejbusów, autobusy dosyć rzadko kursowały. A myśmy mieszkali w dużym domu, jak to się mówi, na kupie. Były różne zatargi i złości. Trudno się było dostać do kuchni, do maszynki, bo gazu nie było. Światło bardzo drogo kosztowało. Myśmy się gnieździli tam w 10 osób, czyli 3 rodziny. Babcia z ciotką, w drugim pokoju ciotka z dwojgiem dzieci i mężem, a w trzecim ja z mężem i też dwojgiem dzieci. Ale było jakoś znośnie. [Przed wojną] oświetlenie było naftowe i myśmy mieli naftowe. Takie piękne lampy...
CZYTAJ DALEJ