Przygoda na rowerze - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja się wypuszczałam rowerem, ale w takie miejsca raczej puste, na przykład między zbożami były przejazdy, koleiny. Ponikwodę objeżdżałam rowerem. Raz po południu wyjechałam rowerem z cegielni i jechałam koło cmentarza unickiego. A na Ponikwodę od cegielni skręcało się na prawo. Zobaczyłam Niemca i wrzasnęłam tak: „Deutsch Schwein” i zaczęłam pedałować właśnie na tą Ponikwodę. Tam to była nie bardzo szeroka ścieżka, wzdłuż muru cmentarnego. A poza tą ścieżką były wykopane dosyć głębokie doły, w których woda spływała. Woda była taka paskudna, zielona. Ja się tam wpakowałam w tę dziurę, tak szybko jechałam. A ten [Niemiec] wcale nie miał nawet ochoty mnie gonić czy reagować. Poszedł sobie spokojnie. Już jak zjechałam z tej górki na Ponikwodę, to go straciłam z oczu. Ale się wykąpałam w...
CZYTAJ DALEJ