Bombardowanie Lublina - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[W domu] była bardzo duża kuchnia, kotarą była oddzielona i tam stały dwa łóżka. Ja tam z mamą spałam. A w pokoju małym, to dziadek leżał chory, jak to bombardowanie było 9 września [1939]. Jak ci ludzie się okropnie bali i we wszystkie strony, na szosach, były takie pielgrzymki ludzi uciekających z Lublina. Babcia powiedziała, że ona dziadka nie zostawi i została. Dobrze zrobiła. Co, tam było bezpieczniej na wsi? Tak samo samoloty latały i ostrzeliwały domy, chaty, wsie. Myśmy się ulokowały u takiej miłej pani, w ładnym domku, we trzy z ciotkami, mama tam była. To już [było] po tym bombardowaniu [w 1939 roku]. Przed samym wybuchem wojny słońce zachodziło na czerwono. Dosłownie zachodzące słońce było czerwone. Wtedy właśnie lud mówił, że będzie wojna. I...
CZYTAJ DALEJ