Grafowie - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Graf to był prawie już na końcu Kalinowszczyzny. Mój Boże, przecież [była] tam restauracja [Nowy Graf], [urządzali] wesela czy jakieś inne rodzinne uroczystości. To naprzeciwko drogi do Łęcznej. Oni nazywali się Grafowie. Teraz do dworku Grafa się idzie. Nie zburzyli tego, odnowili. Pamiętam doskonale panią Grafową, jak przyjeżdżała do Lublina. To była już wtedy starsza pani, troszeczkę pochylona, w takim kożuszku przyjeżdżała. Potem to samo przeżyła, co wszyscy. Bo te wszystkie na Lemszczyźnie dworki i ten tutaj przy szpitalu, Grafa, to wszystko jakoś w łeb wzięło. Właściwie na tym dworku Grafa kończyła się Kalinowszczyzna. Droga jeszcze szła kawałek prosto, a w lewo się skręcało na Łęczną. Oczywiście tam były kocie łby....
CZYTAJ DALEJ