Kalinowszczyzna - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Takich cegielni [jak nasza] to było dużo. Jedna to była w sąsiedztwie, Brodta. Jak się na Nałęczów jedzie, to była duża cegielnia pana Śliwińskiego. Jeszcze gdzieś to było, nie pamiętam gdzie, ale [cegielni] było kilka. Na Lemszczyźnie była. Matka to jeszcze wszystko wiedziała. Jak matki zabrakło, to już nie było się kogo zapytać o szczegóły. Za naszą cegielnią, czyli w stronę, gdzie się zwiększały numery ku rzeźni, za kościołem Salezjanów, był kirkut, za kirkutem był wąwóz, ale ja tam nie chodziłam, bo się bałam, [tam] był sklepik pana Nosowskiego. Pamiętam go jak dziś, taki malutki sklep, w którym wszystko można było kupić. Kleje robi się z kości. To tam było coś takiego. Nie wiem, jak to się nazywa, taki interes. W każdym razie bardzo brzydki zapach był stamtąd. [To był sklep na] nieduże zakupy, podstawowe. To była taka...
CZYTAJ DALEJ