Sodówka na rogu ulic 3 Maja i Cichej - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na rogu ulic Cichej i 3 Maja Żydówka miała sklep, tam była tak zwana sodówka. Przeważnie te sodówki były żydowskie. To [był] sklepik mały, który miał owoce, ale wszystkie i z całego świata, czekoladki i czekolady, duże i małe, Wedla i Wawela, pomarańcze z Izraela dzisiejszego. To były najlepsze pomarańcze, słodziusieńkie. Mandarynki inaczej wyglądały, bo miały taką odstającą skórę. Słodziutkie były, pyszne i tak bardzo łatwo było je obierać. Właściwie ta skóra była tak jakby nieprzyrośnięta do owocu, tak łatwo się ją zdejmowało. W takiej sodóweczce za 5 groszy można było kupić sobie batonik czekoladowy czy za 10 groszy czekoladkę. Kiedyś tak błagałam ojca: „Daj mi 10 groszy”. Nie wiem, dlaczego ojciec się tak uparł. To mu do dzisiaj pamiętam, że mi żałował 10 groszy. Nie żałował mi na rower, łyżwy,...
CZYTAJ DALEJ