Losy rodziny Karczewskich - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dowiedziałem się, że duży obóz jest gdzieś niedaleko, a ponieważ byliśmy kolejarzami, bez przepustek mogliśmy jeździć. Podjechałem do tego obozu i z głupia frant wypytuję tam i się dowiaduję, że kierownik szkoły, pan Karczewski, jest tam w obozie. Pan Karczewski, w końcu go znaleźli, wychodzi i mówi: „Jurek, ale żony nie ma”. Z Danusią, z córką, wypuścili ją, bo była ciężko chora, a oni nie chcieli mieć chorego w obozie. I ciekawe, dali przepustkę powrotną. Zdążyły jeszcze, że Uchanie nie były zajęte przez Ruskich. Danusia mi opowiada, że przyszły, a oczywiście oszabrowany ten dom. Ich były dwa pokoje z kuchnią i sień taka, i gospodarczy budynek. I Danusia mi opowiada: „Wróciłyśmy z mamusią i przyszłyśmy do pustego domu. Poszłyśmy do twojej mamy, zaraz nas poczęstowała obiadem i kazała przyjść...
CZYTAJ DALEJ