Zdobywanie ubrań i żywności - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Poznałem chłopaków i widzę, że ci z Rembertowa to fajne chłopaki. No oczywiście miarą cwaniactwa to była ta szrama na twarzy Zbyszka Ostrowskiego. Byliśmy my dwaj, jeszcze jeden [z Rembertowa] i jeszcze Stasia wzięliśmy czwartego do spółki i mówię: „Idą pocztowe wagony z Polski, ze Szczecina, ludzie uciekają i Bóg wie, co wysyłają. To my idziemy się ubrać i coś do zjedzenia znaleźć”. Ja i jeden z nich wchodziliśmy do wagonu z nożem, trzeci leżał pod wagonem, a czwarty z lampką kolejarza szedł z boku, czy nie natknie się na któregoś z kolejarzy niemieckich, bo przecież byli na tym dworcu. I odpowiednie sygnały były umowne. No i pierwszej nocy ja siedzę w wagonie, słyszymy ten sygnał, że ktoś idzie. To po cichutku wyszliśmy, a słyszymy tup, tup, tup, tup, tup – Stasio Kłosiński ucieka do baraku....
CZYTAJ DALEJ