Praca dla Niemców przy tworzeniu fortyfikacji - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przyszedł dzień ostateczny w Łochowie, bo któregoś ranka stukanie, walenie do drzwi. Wszyscy mężczyźni zebrać się za przejazdem kolejowym. No to zabierają się, kobiety z dziećmi lizą także, na bok. Tu zebrali wszystkich mężczyzn. Przez jakąś godzinę chodzili po chałupach i nawet tu i ówdzie strzał było jaki słychać. Pytają, czy jest tłumacz jaki. Zgłosiłem się. Stanął na podwyższeniu pan porucznik i mówi: „Proszę tłumaczyć. Jeżeli tej nocy wasi bandyci będą strzelali do naszych żołnierzy, którzy jadą ze wschodniego frontu, to jutro wszystkich was rozstrzelamy. Zrozumiano?”. Te nasze matki, żony, narzeczone i dzieci w płacz. A nas w czwórki i marsz. Idziemy. Czwórkami, dokąd, choroba wie. Po kilometrze patrzymy, stoją ci żandarmi znajomi z Łochowa i się śmieją tylko. Przyszliśmy do jakiejś wsi nad...
CZYTAJ DALEJ