Pobyt w Łochowie podczas okupacji - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na drugi dzień jedziemy do tego Łochowa. Z Piotrkiem wychodzę, żeby coś kupić do jedzenia. Wychodzimy na ulicę Nowy Świat. Idziemy kawałek, aż tu nagle podjeżdżają samochody ciężarowe, wyskakują mundurowi i wszyscy do ściany, karabiny do ściany, do budynków dociskają. A byliśmy akurat na samym rogu, na szczęście, ulicy, dzisiaj pierwsza boczna od Nowego Światu i chodu biegiem, uciekliśmy. Oni nie zauważyli nas. W ten sposób znowuśmy się uratowali przed łapanką, która niewątpliwie by nas zabrała. No i później już do Łochowa przyjechaliśmy. Wynająłem pokoik u chłopaka, który miał cztery morgi ziemi i krowę, Stasio Biernat. Izba miała dwa i pół metra na cztery. Syn tego pana, do któregośmy dojechali, pan Winniczenko, miał znajomości, w Łochowie...
CZYTAJ DALEJ