Wypalanie cegły - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Cegła] z placów, gdzie formiarki ją kładły, wywieziona była naprzód do szop, żeby wyschła. Kiedy ona już wyschła, to układało się ją do pieca na palenie. Była cegła zwykła, to tak krócej się paliło tę cegłę. [Była też] tak zwana zendrówka, to taka bardzo dobrze, mocno wypalona cegła. Największym szefem robotników całej cegielni, najważniejszą osobą był palacz. On wiedział, ile węgla dosypać, jaką utrzymać temperaturę. To już musiał być specjalista. Oczywiście różne rzeczy się zdarzały, bo to miałem się paliło. A na górze, to tam było paskudnie, bo straszny był miał węglowy. Miału było w bród, nigdy nie brakowało, bo to miałem paliło się na fajerki, które się podnosiły, dosypywało się węgla, żeby ten ogień w koło chodził, coraz dalej i te fajerki się otwierało. To tak jechało naokoło, tu się wstawiało, a tam...
CZYTAJ DALEJ