Praca w cegielni - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Praca w cegielni zaczynała się o 4 rano. Formiarki musiały być gotowe. Kładły cegłę na gładkie proste place. Plac musiał być równy, żeby cegły się nie wyginały. Dostawały glinę z tak zwanego sznajdra. To była taka mieszalnica metalowa i mełła glinę z dodatkiem wody. [Robotnicy] dolewali wody. To mieszadło miało 2 duże drewniane skrzydła, do którego się zaprzęgało konia i koń wkoło tego chodził i cały czas mieszał to. Tu [konie] ciężko pracowały. Zawsze mi było zwierząt żal. Glinę, która już była dobrze wymieszana, robotnicy wywozili taczkami na plac, gdzie formiarki kładły cegły, więc z taczki wyrzucał na duży stół i przy tym stole były 2 albo 4 formiarki. Ach, jak to błyskawicznie szło. Jaką one miały wprawę. Dostawała glinę, wiedziała ile rękami przeciąć tej gliny, żeby wrzucić do formy. Bo forma była na 2...
CZYTAJ DALEJ