Marcinowa - Danuta Sontag - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przychodziła [do nas] do pomocy Marcinowa. Kartofle kopała, w ogródku [pracowała], pranie robiła. A pranie jak wyglądało, to [dziś ludzie] sobie nawet nie wyobrażają. Nie było wody wodociągowej, tylko się ze studni brało wodę do prania, dwie olbrzymie balie. To była impreza na 3 dni, trwało takie pranie 3 dni. Kocioł olbrzymi na kuchni, w którym się bieliznę obowiązkowo gotowało. Marcinowa na tarze prała. Prania było mnóstwo. Dużo ludzi było. [W domu dziadków] na stałe mieszkała babcia, dziadek, ciotka Marynia i ciotka Irena. [Ich] brat wyprowadził się, kupił sobie kawalerkę przy ulicy Grottgera [w Lublinie]. Skąd ta Marcinowa brała siłę na to, nie wiem. Ja jeszcze przeżyłam taki okres, gdzie nie było pralek, gdzie nie było jednorazowych pieluch. Kiedy miałam małe dzieci, to...
CZYTAJ DALEJ