Wejście Rosjan do Uchań we wrześniu 1939 roku - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Czekaliśmy nie za wiele dni, słyszymy warkot od strony Feliksowa, od Wojsławic. I co się dzieje? Jadą czołgi sowieckie i idą żołnierze sowieccy. Karabiny na sznurkach, nie na paskach, do czego byliśmy przyzwyczajeni, buty z ceraty zielone – patrzyliśmy, co to za wojsko. Zatrzymywali się, coś zagadywali. I zawsze mówili: „Nu, wy tancowały tanga, a my straili tanki”. W końcu przyszli Ruscy i muszę powiedzieć, że przypatrywaliśmy się ze spokojem i z lękiem trochę, ale cicho było. Żołnierze chodzili wieczorem po ulicach. Właściwie nie było żadnego zakazu, ale ludzie się nie pokazywali. A do milicji z czerwoną opaską na lewym ramieniu patrzę, mój kolega z Jarosławca wstąpił, jeden jest, drugi, Żydzi znajomi niektórzy – z opaską i karabin na ramieniu. Stanowili milicję, ale nie było żadnej władzy, jakiegoś posterunku czy...
CZYTAJ DALEJ