Szkolni koledzy po latach - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Józek Pichler żyje jeszcze. On miał okna akurat na Wzgórza Wuleckie, gdzie Niemcy prowadzili profesorów lwowskich i rozstrzelali ich tam. I on opowiadał, że patrzył przez okno, zza firanki, z matką i ojcem, jak ich prowadzili. Ale rozłączyła nas wojna, nie widzieliśmy się. Ja przyjeżdżam na wizytację do Wrocławia, do podległego przedsiębiorstwa, a pan dyrektor we Wrocławiu zbiera swój aktyw, wszystkich kierowników działów, prezydium i pan dyrektor naczelny prosi, żeby relacje krótkie zdać, jak im się pracuje, jakie mają efekty, żeby dowiedzieć się o przedsiębiorstwie nie tylko ze sprawozdań. I wstaje zastępca handlowy, zastępca techniczny, później kierownik działu takiego, takiego, wstaje wreszcie jeden i mówi: „A ja jezdem Joźko Pichler, ja się zajmuję tu administracją”. Ja się patrzę, a to mój kolega z gimnazjum!...
CZYTAJ DALEJ