Skrzypce - Rachel Duwdewani - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[W Lublinie] poszłam do sąsiadki i dostałam z powrotem moje skrzypce, które [następnie] sprzedałam. Ona mi chciała zwrócić wszystko co rodzice zostawili, jakiś alabaster i jeszcze inne rzeczy. Powiedziałam jej: „Ja tu nie zostaję, nie mogę tego wszystkiego wziąć.”. Co wzięłam od niej i to było może, nie wiem, to było słuszne i niesłuszne. Moja mamusia do ślubu dostała duży świecznik na pięć świec, ze srebra i [sąsiadka] to schowała w piwnicy, bo w mieszkaniu tego nie mogła trzymać, każdy wiedział, że to jest żydowskie. Oddała mi to i ja to zostawiłam tej [koleżance], gdzieśmy nocowali, nie mogłam tego ze sobą zabrać. [Sąsiadka] oddała mi serwetkę dosyć dużą, którą mamusia zrobiła szydełkiem, którą mam do dziś dnia. Resztę rzeczy ja nie mogłam wziąć. Nie chciałam nawet wejść...
CZYTAJ DALEJ