Życie podczas okupacji - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mama czuła, co będzie, z łazienki zrobiła spiżarnię i miała duże zapasy. Mieliśmy znajomości po wsiach, to był taki, co o świcie przyleciał, pół świniaka przyniósł. I ja rozbierałem z mamą tego świniaka, nauczyłem się w gimnazjum anatomii człowieka, ale już nie była mi obca anatomia świniaka. Rozkładanie żeber, wszystkiego, wycinanie szynek, tłuszczu i głowy. No, znam anatomię zwierzaka, ssaka, że tak powiem. A ponieważ kuchnia zawsze była moim miejscem ulubionym, to robiliśmy też po cichu, marynowała mama tam. Niemcy nie zaczepiali nas specjalnie. Mama niemiecki jeszcze pamiętała z czasów lwowskich, austro-węgierskich, tylko nie mówiła, trudno jej było, ja pomagałem. Jak Niemcy byli u nas na kwaterze, gęsi kupowali na przykład, wysyłali do domu, do Niemiec, to przynosili i prosi, żeby upiec...
CZYTAJ DALEJ