Getto w Bełżycach - Rachel Duwdewani - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieszkałyśmy w małym pokoju, kilka kobiet. Wychodziłyśmy do pracy oddzielnie, ja w innej grupie, mamusia [w innej]. Latem budowałyśmy szosę, a zimą czyściłyśmy szosę ze śniegu. Ja Miałam bardzo porządnego tego, który był odpowiedzialny za tą grupę, [był] Żydem. Zawsze zamawiał obiad dla wszystkich i kiedy skończyliśmy pracę, to szliśmy jeść jakiś gorący obiad, zanim wracaliśmy do [getta]. Oprócz tego wychodziłam przez płot kupić chleb. [Pewnego razu] staliśmy na placu i jakaś kobieta, kręciła się obok mamusi widocznie, esesman wyjął rewolwer i wystrzelił [w nią]. Kula przeszła mamusi pod pachą, potem chodziłam do apteki, przynieść coś, żeby to się zgoiło. To, to była nie bardzo nie bardzo ciężka rana, zagoiło się....
CZYTAJ DALEJ