Nakaz wysiedlenia - Rachel Duwdewani - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z początku były u nas dwie panie, które uciekły z Bielska, mieszkały w pokoju tatusia. [One] razem z nami uciekły do Skrzypka, [na wieś]. [Kiedy] wróciliśmy do Lublina [to jedna z nich] dowiedziała się, że jej mąż [jest] blisko granicy rosyjskiej i opuściły nas. Po tym przyszedł jakiś niemiecki oficer i powiedział, że ma znajomego Żyda z córką i potrzebuje dla nich pokój. Zabrał nam ten pokój tatusia, [oni] byli u nas do wysiedlenia. Kiedy nas wysiedlono z naszego mieszkania, to dostaliśmy dwadzieścia cztery godzin, żeby opuścić mieszkanie. Zabrali nam meble ze stołowego i biurko tatusia. Szafki obok łóżka i stolik mały z krzesełkami sąsiadka zabrała do siebie. Jak myśmy byli w ostatniej oficynie, to zdążyliśmy trochę przenieść do niej. Została się tylko szafa i łóżka w sypialni, bo tego nie zabrali....
CZYTAJ DALEJ