Księża Zygmunt Adamczewski i Marian Malarz - Grzegorz ks. Pawłowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ksiądz Zygmunt Adamczewski, [to] był człowiek bardzo inteligentny, ładnie mówił kazania. Często zapraszał mnie do siebie na plebanię, jak urządzał przyjęcie dla profesorów. To był tak jakby dom dla mnie, a on [był] bardzo dobry dla mnie. Wystawiał [mi] świadectwo, jak trzeba było mnie bronić jako kleryka, to mnie bronił u biskupa, bo każdy ktoś może podpaść, ja właśnie podpadłem w seminarium. Jak to się stało? Urządzano Mikołaja, na Mikołaja to zawsze [odgrywano] jakby karykatury profesorów, dla śmiechu. [Za to] były sankcje, [ponieważ] profesor [to] człowiek święty, ale o swój honor dba i później się mści na kleryku. Niestety, to jest takie ludzkie. Wzięli mnie do komitetu organizacyjnego, miałem funkcję przerobić i rektora i wicerektora. [Była] masa śmiechu było z tego wszystkiego, ale potem mnie wezwano...
CZYTAJ DALEJ