Dom dziecka przy ulicy Grodzkiej w Lublinie - Grzegorz ks. Pawłowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W [19]48 roku przeszedłem z Bystrzycy, z domu dziecka do Domu Młodzieży przy ulicy Grodzkiej i zacząłem chodzić do Gimnazjum Staszica. Kierownikiem tego domu był student. Było nas trochę młodzieży, do różnych szkół chodziliśmy się. Niektórzy chodzili do szkół technicznych, mechanicznych, [był] jeden bardzo utalentowany człowiek, taki Piotr, który poszedł do szkoły plastycznej, bardzo ładnie malował. Wszyscy żyliśmy jak bracia, warunki były ciężkie, bo to przecież, nie był dom wypoczynkowy, tylko dom dla biednej młodzieży, za wszystko dziękowaliśmy Panu Bogu. Jak ktoś jest biedny, to się zadowala tym co ma. Chodziło o to, żeby startować i jakoś iść dalej w życie....
CZYTAJ DALEJ