Ukrywanie się w Zamościu - Grzegorz ks. Pawłowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dostałem się do Zamościa, przez wioski, poszedłem do znajomych, trochę mnie przechowali. Była to rodzina Machałków bardzo dobra, ale długo nie mogli mnie ukrywać. Zresztą chłopcy polscy zauważyli, że tam wchodzę i chcieli zaczekać aż wyjdę. Wypuszczono mnie innym wyjściem. Raz nawet, chłopcy polscy mnie zatrzymali. Kazali mi się przeżegnać, chcieli mnie do Niemców zaprowadzić, uciekłem [im]. Byłem w różnych domach, na przykład starsze małżeństwo, nazwisko Ptaszek, na poddaszu mnie ukrywali, nauczyli mnie pacierza. Byłem u Dubielów, którzy mieli krowy. Była zima, pomagałem w gospodarce, gospodarzowi buty czyściłem. Tam pewnego razu przyszedł jakiś chłopiec żydowski, zaczął [do mnie mówić] w jidysz, ale...
CZYTAJ DALEJ