Dzieciństwo w przedwojennym Zamościu - Grzegorz ks. Pawłowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jako małe dziecko pamiętam, [że] wybudowano piękną bóżnicę. Kiedyś byłem [w środku], wtedy występowali jacyś śpiewacy, kantorzy, podobało mi się to. Ta bóżnica została potem zburzona. Jeszcze część jej jest i jakieś przedszkole tam jest. Pamiętam jak przyszła sobota, to się przynosiło jedzenie, bo piekarnia była. Tam takie piece, gdzie przechowywano to gorące jedzenie i przynoszono po prostu wtedy [potrawy] stamtąd. Przychodziła też Polka, która paliła w piecu, żeby było ciepło, bo nam nie wolno było. Jeździliśmy na wieś, mój brat już był po bar micwie, krył z modlitwą, żeby go nie widzieli, bo jednak trochę się krępował. Właściwie to jest świętość dla Żydów i nie każdy musi to widzieć....
CZYTAJ DALEJ