Wyjazd do Częstochowy - Halina Mankiet - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Oczywiście nauczyli mnie pacierza, modlitwy jakiej trzeba było. Modliłam się codziennie, dostałam w prezencie krzyżyk i różnego rodzaju polecania, gdyby ktoś podejrzewał czy co, żebym się schyliła, żebym sznurowała buty, żeby krzyżyk wyleciał, żeby widzieli, że to nie jest podejrzane, gdyby mnie ktoś zobaczył. Na ogół mnie nikt nie mógł zobaczyć, bo nigdy nie wychodziłam na zewnątrz, nie wyszłam przez trzy lata. Za wyjątkiem jednej [sytuacji], jak były poszukiwania partyzantów, to ona bardzo się bała, że szukając partyzantów, przyjdą i znajdą mnie. To w tym czasie była u niej jedna ciocia, która mieszkała w Częstochowie. Ona ją prosiła, żeby na okres tych zamieszek, [kiedy będą] szukać partyzantów, żeby mnie zabrała do siebie. Jak ona mnie zabrała [to] pojechałyśmy do Częstochowy, [w pociągu] kazali mi...
CZYTAJ DALEJ