Pożegnanie - Halina Mankiet - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miałam sześć lat, matka posadziła mnie na stół, stanęła przede mną i zaczęła mi kłaść do głowy, żebym [niczego] nie zapomniała, na dole stał koszyk taki kwadratowy z moim ubraniem i z zapasowymi butami, co ojciec mi zrobił na wyrost, trochę większe. I mówi: „Żadnych dokumentów ci nie daję, żadnych zdjęć nie daję, [ponieważ] nie wolno. Tylko zapamiętaj jak się nazywasz i zapamiętaj kiedy się urodziłaś.”. Ona mówi: „Łatwo zapamiętać twoją datę urodzenia, dlatego, że urodziłaś się w takim dniu, który jest raz na cztery lata.”, to zapamiętałam. Mama stoi koło mnie, opiera mi ręce na ramionach i kładzie mi do głowy, żebym zapamiętała. Nazywasz się Leszczyńska i tak dalej, i tak dalej, Halina Leszczyńska, nie zapomnij. Nie zapomniałam, widzę to do dzisiejszego dnia....
CZYTAJ DALEJ