Byłam u nich trzy lata - Halina Mankiet - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jako [źródło] dodatkowego dochodu [to] rodzina [Fangart] prowadziła taką małą restaurację wiejską, także ruch był ciągle. Na dodatek jeszcze gestapo w tym miejscu się zadomowiło. Ponieważ ona była jedną z najbardziej kulturalnych osób, jedna była taka wykształcona i córki się kształciły w pobliskim mieście. Także Niemcy korzystali z tego i oni żądali, żeby ona dla nich, żeby gotowała obiady. Ironią było to, że ja siedziałam w jednym pokoju [z dziećmi], nie wolno mi było słowa powiedzieć. Zawsze wiedzieli, że tam są małe dzieci, że bawią się, krzyczą, pokój był zamknięty. W drugim pokoju był obiad dla tych gestapowców. Największy skarb, który wyniosłam z getta, to to, że umiałam czytać, bo często było niebezpiecznie, był duży ruch, mogli mnie wykryć, mógł ktoś wejść czy jak, to wtedy...
CZYTAJ DALEJ