Zajęcia mieszkańców Uchań - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak będę wspominał każde z tych drzwi w rynku, to powiem o wszystkich. Na rogu był pan Chajwola. Pan Chajwola miał wyszynk, restaurację, ale w restauracji nikt się nie stołował. On miał tylko kiełbasę i wódkę sprzedawał, dostał pozwolenie na sprzedaż alkoholu, bo był w Legionach, był ranny, okulał troszkę tam. Później było to biuro moje Wełnianki koło nich, później były sklepy bogate, z materiałami włókienniczymi. Był szewc, który robił buty. Jeden handlował butami, to ojciec zawsze zamawiał sandałki, przywożone przez tego kupca, on numer brał, patrzył, jakie nogi mamy, patyczki sobie robił, z tym patyczkiem jechał do Chełma i przywoził te sandałki na wiosnę co roku. A szewc, pan Laksman, to piękne buty robił. Wyszywał te buty, szyte robił i kołkowane. I ja u niego nieraz przesiadywałem, patrzyłem. Przydało mi się w...
CZYTAJ DALEJ