Kościół w Uchaniach - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Święty Antoni w głównym ołtarzu, 13 czerwca odpust. Zabawa co się zowie, kogutki, korkowce, strzały, lody – tylko wtedy były, bo tak na co dzień lodów w Uchaniach nie było. Był pan Mendel, miał na rogu sklep cukierniczy, długą brodę i żonę, z którą siedzieli na tym ganeczku przed domem. Ale on miał ze dwie czekolady tylko tam i sodową wodę. Był taki troszkę pomylony Żyd biedny, chodził, podśpiewywał coś i nosił wodę w dużych kubłach z pompy, która stała na rynku, i ten pan Mendel produkował wodę sodową. I nieraz biegałem z litrową butelką, piliśmy, z sokiem oczywiście, a soki wyśmienite mama robiła, malinowe, wiśniowe i Bóg wie jakie. Stały w tej spiżarni wspomnianej. Kościół był przepiękny. Główna nawa ciągnęła się tak, jak to nakazuje architektura...
CZYTAJ DALEJ