Edukacja w przedwojennych Uchaniach - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Szkoła mieściła się w tak zwanej popówce. Istnieje jeszcze ten budynek do dziś. Była cerkiew w Uchaniach i dla popa wybudowano dom, duży, ładny. Były cztery sale szkolne i mniejszy gabinecik. I jedno mieszkanie było dla dozorcy, woźnego, Filipczuk się nazywał. Miał kilkoro dzieci i mieścił się tam na dwudziestu metrach chyba. Oni chodzili spać do klasy najbliższej na noc, takie było życie w tej popówce. I tam uczyłem się abecadła, od „Ala ma kota”. Wtedy moja mamusia prowadziła tę klasę pierwszą. No i patrzyła, jak ja piszę, kaligrafii mnie nie nauczyła, bo niestety, technika w życiu decydowała o mnie, a kaligrafia dla mnie jest sztuką, nie pisaniem, artyzmem pewnym. Ojciec też miał piękne pismo, ale zbliżone do technicznego. I tak mi to zostało. No więc uczyła mnie mamusia w pierwszej klasie tam. Ciasnota była, boisko...
CZYTAJ DALEJ