Przedwojenne Uchanie - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Powolutku zaczęły Uchanie się ożywiać. Otworzyły się sklepiki w ryneczku, który charakteryzował się architekturą taką dawną, był w kształcie czworokąta, a poszczególne mieszkania połączone były nie tylko dachami, ale też schodami i wejściem. Taka klatka ciągnęła się pod wszystkimi drzwiami wzdłuż każdego z tych boków rynku. W piątek wieczorem był szabas. Nieraz trzeba było coś dokupić, no to przyjaciele żydowscy mówili: – Chodź, weź sobie, pieniądze połóż obok na stole. Bo nie można było brać pieniędzy przecież do ręki. Wszędzie świeciły się świeczki szabasowe i dlatego wieczorem był szczególny nastrój na tym ryneczku. Na środku rynku stała taka szopa drewniana, zaczęto myśleć, że trzeba pożarnictwo jakieś zorganizować,...
CZYTAJ DALEJ