Ojciec jako lekarz - Jerzy Skarżyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chrzciny u Żydów czasem były kłopotliwe, bo był jeden taki koszerny jakiś tam urzędnik, nie wiem, jak go nazwać, w każdym razie ten, co koguty ciął im do jedzenia, i on chłopaków chrzcił, obrzezywał ich. To czasami za dużo sięgnął nożykiem i wzywał ojca: – Panie doktorze, krew się leje, nie mogą zamatować. I ojciec szedł tam, żeby zatamować krew. Jest święto żydowskie, Kuczki, kiedy robi się przy domu takie małe kajuty z czego się da. Post u nich był przed tym i cały dzień szykowano lepsze jedzenie. Wieczorem rodzina zasiadała przy małym stole, w tych kuczkach, i tym lepszym jedzeniem się żywili. No to czasem chłopcy byli tacy, że do jakiegoś biedniejszego to przez dach coś wrzucili naumyślnie, zbytki się to nazywało – to jest zrobienie czegoś...
CZYTAJ DALEJ