Getto w Bełżycach i ukrywanie się u pana Ożypa - Batia Golan-Klig - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Poszłyśmy do Bełżyc – mama, ja i ciotka, [spędziłyśmy tam] jedną noc, [w] bożnicy. Z samego rana była strzelanina, musiałyśmy uciekać. Ciotkę zabił jakiś Ukrainiec, myśmy z mamą uciekły [i schowałyśmy się w] ubikacji w szkole, [która była niedaleko]. [Udało nam się] wrócić do Prawiednik na wozie, przykryte słomą. [Rodzice postanowili, że musimy się rozdzielić], ja muszę iść sama [i ukryć się] u kogoś, kto mnie przyjmie, [dlatego, że] jest niebezpieczne żebym była [razem] z rodzicami, [ponieważ mogą zabić] nas wszystkich. Poprosiłam rodziców żeby – albo tatuś, albo mama – żeby ktoś ze mną był, nie chciałam [być sama]. Tatuś mi powiedział, że jeżeli nie pójdę sama, to on sobie odbierze życie, otruje [się] kwasem [siarkowym]. Bardzo się bałam [o niego], więc zgodziłam się iść sama. Dostałam się...
CZYTAJ DALEJ