Ucieczka z warszawskiego getta - Batia Golan-Klig - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Postanowiliśmy uciec z getta, tata, mama i ja. Pamiętam, że to było w nocy, nawet dość chłodno było, trzymałam za ręce mamę i tatę. Uciekliśmy przez kanały, mieliśmy wsiąść [na jakimś] dworcu, nie wiem, czy to Wschodni czy Zachodni, [w pociąg] do Lublina. Zbliżyliśmy się do pociągu, tam było tak dużo ludzi, nawet na dachu siedzieli ludzie. To był jedyny pociąg, zdaje się na całą dobę, który jechał z Warszawy do Lublina. Tatuś miał taką kolbę ze sobą, wszyscy [podróżni] się rozpychali, tatuś popchnął jakąś panią, którą skaleczył tą kolbą, ona od razu zawołała esesmana. Tata kulał po tym obozie, oprócz tego widać było, że jest Żydem. Przedtem moi rodzice powiedzieli, że jeżeli coś się stanie, nie będę trzymała za rękę mamy, bo trzymałam...
CZYTAJ DALEJ