Obóz pracy w Pruszkowie i getto warszawskie - Batia Golan-Klig - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak wkroczyli Niemcy, to też przychodzili do nas, do sklepu. Nawet dostawałam od nich czekoladę. Mama powiedziała, żebym nie jadła tej czekolady, tylko podziękowała. Potem był taki rozkaz, że kto się zgłosi do warsztatów kolejowych w Pruszkowie, to nie wygonią [jego] rodziny do getta warszawskiego. Mój tatuś powiedział, że on nie wierzy Niemcom, ale żeby [się upewnić], zgłosił się do obozów [w warsztatach] kolejowych, które też profesor Michał Głowiński opisuje [w książce] o naszym mieście. Po jakimś czasie wygonili nas do Warszawy, do getta. Z początku mieszkaliśmy na ulicy Niskiej 33, potem na Ogrodowej 24. Tatuś był w obozie pracy w Pruszkowie i [przysłał] pocztówkę, [w której napisał, że] było wesele, było wesoło i pili dużo wina,...
CZYTAJ DALEJ