Poszukiwanie rodziny - Josef Fraind - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Starałem się często przyjeżdżać, bo w owym czasie każdy szukał – może ktoś się znajdzie z bliskich, z rodziny. Jeździłem wszędzie – tam gdzie były skupiska żydowskie, na Dolny Śląsk, do Łodzi – ale niestety nikogo nie znalazłem. Odnalazłem tylko jedną kuzynkę, która przyjechała z ZSRR. Mąż jej był adwokatem i zamieszkali w Chełmie. Wtedy nie było przyjemnie jeździć pociągami, bo NSZ grasowało. Przede wszystkim ciągnęli oficerów Żydów i kończyli ich na miejscu. Zwróciłem się do dowódcy okręgu wojskowego w Lublinie i opowiedziałem mu tę historię, że muszę się udać do Chełma. On mi dał wóz pancerny z żołnierzami i tak przyjechaliśmy do Chełma. Spotkałem tę kuzynkę. Ona miała już jednego syna, on zmarł w [19]67 roku, dostał ataku serca po tej piątej kolumnie Gomułki i potem przywieźli jego zwłoki do...
CZYTAJ DALEJ