Targ na Świętoduskiej - Adam Adams - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja pamiętam, że był ten markiet na przykład koło naszego sklepu, koło Lubartowskiej. To jak ja pamiętam, jako mały chłopak chodziłem tam czasami z matką. To było… chłopi przywozili… na przykład góra masła była. Ja pamiętam, jak moja matka brała palec i kosztowała to masło, czy masło jest świeże czy nie. Albo jak się kupowało kurę świeżą, to się brało kurę i z tyłku fff, i się dmuchało. Się patrzało, czy ta kura jest żółta, czy ona jest tłusta. Bo co było tłuste, to było dobre. I tą rybę się kupowało… żywe ryby. I tak samo kury się kupowało, żywe kury, wtedy. Na ten markiet to chłopi przyjeżdżali z okolic Lublina i sprzedawali jajka na tym markiecie, masło na tym markiecie. Ten markiet właśnie był, tam gdzie mój ojciec miał ten sklep. To musiało być między...
CZYTAJ DALEJ