Życie religijne - Adam Adams - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja rodzina nie była bardzo religijna. Na każde święta mój ojciec zamykał interes. Na duże święta chodziłem zawsze z ojcem do bóźnicy i siedziałem na jego kolanie. W piątek wieczorem to była zawsze kolacja taka więcej religijna, znaczy matka paliła świece i to była taka kolacja, że stół był ładny, nakryty i cała rodzina, wszystkie siostry przychodziły i tak dalej. To ja pamiętam. I święta, każde święta, to były ciastka pieczone w domu. Bo wtedy się robiło nawet challah. Challah to jest biały bread [ang. chleb], który dzisiaj się kupuje gotowy w sklepach, ale w czasach, jak ja byłem bardzo młody, to się piekło w domu samemu. Ja pamiętam, że to było inne życie. Jak matka gotowała na przykład rybę karp. To są ryby z słodkiej wody – bo tutaj wszystkie ryby są z morza – a tą rybę to się przywoziło do domu zawsze żywą i ta ryba pływała w...
CZYTAJ DALEJ