Pobyt w Kujbyszewie - Josef Fraind - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wypuścili wszystkich z tych łagrów, spiecperesieleńców. Ale ja nie miałem do nich zaufania, szedłem czterdzieści kilometrów pieszo, wszyscy czekali na barżę, na taką łódkę, żeby mogli ich przewieźć do rejonu, a z rejonu już było łatwiej się dostać na świat. Wyszedłem z samego rana, brzegiem rzeki szedłem, żeby nie zabłądzić, i wieczorem przyszedłem do tego rejonu, stamtąd miałem skierowanie do Kujbyszewa – to jest na drodze do Nowosybirska – do miasta kombinatu, do rzeźni. Dlaczego do rzeźni? Każdy miał swój zawód, ale ja niestety zawodu jeszcze nie miałem, byłem siedemnastoletnim chłopakiem. Przyjechałem do tej fabryki, bardzo przyjemnie nas przyjęli, po raz pierwszy po kilku latach widziałem kawałek mięsa. Tam przebyłem prawie że rok. Z początku mnie przydzielono do ubijania krów. Ja nie mogłem tego...
CZYTAJ DALEJ