Wywózka na Syberię - Josef Fraind - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pewnego dnia przyjechało NKWD, kazali nam się załadować i wywieźli do tajgi razem z tymi Kremplami. Po pewnym czasie osiedlili nas w takich barakach – pełno pluskiew, strasznie było tam żyć. W lesie znowuż były komary i muszki, tak że warunki były okropne. Ci, którzy chodzili na wyrąb lasu, dostawali każdego dnia kilo dwieście chleba. To był szczyt tego, co mogli nam dać. Rodziny przywoziły ze sobą różnego rodzaju sprzęt, odzież i tak dalej, tak że im było o wiele łatwiej przeżyć ten ciężki okres. Wymieniali te rzeczy na produkty. Ja nie miałem nic, byłem sam. Kremplowie też nic nie mieli i było im bardzo ciężko się przyzwyczaić do warunków, wyrębu lasu. Było kilka wypadków nieszczęśliwych, z uwagi na to, że ludzie nie wiedzieli, jak się obchodzić z tym sprzętem. Było kilka...
CZYTAJ DALEJ