Więzienie na Zamku - Adam Adams - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Gmina żydowska była już zorganizowana, a mój ojciec był dosyć znany w Lublinie, bo był bogaty człowiek i tak dalej, i tak dalej. Tak że starali się przekupić tych gestapowców, żebyśmy mogli wyjść. I wtedy to dawało się tym gestapowcom kawę. Oni bardzo lubili tą kawę pić. A wtedy kawa była bardzo trudno dostępna w Lublinie, ale mimo starania się matki i tak dalej, nie mogli nas wydostać z tego zamku. I ja siedziałem na zamku jakieś siedem miesięcy. I te przeżycie na zamku było straszliwe, bo ci gestapowcy przychodzili w nocy i wyciągali nas na korytarz. Myśmy musieli spuszczać spodnie i zginać się, a oni przychodzili with a whip [ang. z batem/pejczem]. Nasze bottom [ang. pośladki], jak ja pamiętam, krwawiło. I jedzenia dostawaliśmy bardzo mało. Kromkę chleba, którą dostawaliśmy jako dzienną potrawę...
CZYTAJ DALEJ